Archiwum kategorii: Nowości

Nowa stal – N360

Wczoraj przybyła do mnie długo oczekiwana stal. Od dawna na nią polowałem i w końcu udało mi się zdobyć kawałek na kilka noży kuchennych. Było to możliwe dzięki Panu Marcinowi z firmy Bohler który wykazał się wspaniałym zaangażowaniem i pamięcią. Wiele razy wypytywałem go czy nie pojawiła się możliwość kupienia tej stali w mniejszych kawałkach, normalnie dostępna jest tylko w blachach 1×2 m, co przy moich funduszach i cenie stali uniemożliwiało mi jej zakup. Około 2 miesięcy temu w austriackiej hucie pojawił się niewielki kawałek tej stali (100x1000mm)  i Pan Marcin od razu mnie o tym poinformował – dziękuję! 

A teraz o samej stali. N360 jest bardzo czystą stalą nierdzewną z wytopu elektrożużlowego, w której większość węgla zastąpiono azotem. Nie wdając się zbytnio w szczegóły jest to materiał o bardzo wysokiej odporności na korozję, bardzo wysokiej udarności i dobrej odporności na ścieranie. Trzymanie ostrości teoretycznie ma zbliżone do Elmaxu, przy wyższej odporności na korozję i lepszej wytrzymałości. Ponadto podobno bardzo łatwo się ostrzy a zachowanie krawędzi tnącej użytkownicy na zachodzie porównują do stali łożyskowej 52100/ŁH15, czyli mojej ulubionej stali rdzewnej, której używałem kiedyś bardzo często.

Stal ta wydaje się być idealna na noże kuchenne i już nie mogę się doczekać wyników testów jakie na niej przeprowadzę i pierwszych noży jakie z niej powstaną. Postaram się informować Was na bieżąco.

Artykuł

Witam!

Zapewne wielu z Was trafiło na tę stronę po przeczytaniu artykułu o mnie i mojej pracy, który ukazał się niedawno w popularnym tygodniku. 

Ci, którzy przeczytali go uważnie zauważyli zapewne parę nieścisłości w podanych danych. Dotyczy to szczególnie osób, które mnie dobrze znają lub same zajmują się podobną działalnością. 

W tym artykule pominięto moje korekty i zamieszczono nieprawdziwe informacje. Nic bardzo istotnego, ale przez szacunek do moich klientów muszę je sprostować. 

Pomijam już informacje dotyczące np. ilości mieszkańców Rzepisk i tym podobnych mało istotnych rzeczy. Chodzi szczególnie o fragment o rentowności zajęcia jakim jest ręczny wyrób noży. Można by sądzić po przeczytaniu tego akapitu, że zbijam na tym kokosy (i chciałbym aby wyglądało to tak jak zostało opisane 🙂 ). Jednak każdy, kto pracuje w tym niezwykle trudnym zawodzie, wie jak to na prawdę wygląda. Z sumy, którą płaci klient, po odjęciu kosztów materiałów, obróbki, ZUSu i podatku zostaje mi około 30%. Do tego nie jestem w stanie wykonać kilkudziesięciu noży w ciągu roku. Bardzo bym chciał, ale mam tylko dwie ręce, a doba 24 godziny –  jest to niewykonalne, jeżeli mają to być noże wykonane na najwyższym poziomie. Realnie udaje mi się zrobić kilkanaście sztuk. Mimo, że nie zbijam na tym kokosów to jestem dumny z każdego noża!