Archiwum kategorii: Inne

Sztylet – włócznia

Sztylet
Wymiary:
długość całkowita 328 mm, długość ostrza 201 mm, grubość ostrza 5,7 mm.
Waga: 378 g, 671 g z pochwą.
Ostrze: nierdzewna stal proszkowa Elmax, szlif wklęsły.
Twardość: 59,5 +/- 0,5 HRC.
Rękojeść: tytan gr.5.
Pochwa: POM, włókno węglowe, Kydex, stal nierdzewna 304, pasy poliamidowe.

Włócznia
Wymiary: długość całkowita 1960 mm z zamontowanym sztyletem. 
Waga: 1149 g, 1358 g.
Materiały: kompozyt węglowo aramidowy i tytan gr.5.

Ten projekt był z pewnością jednym z najciekawszych i najtrudniejszych wyzwań w mojej karierze. Pierwotnie miał to być po prostu sztylet z drążoną rękojeścią, jednak pomysł się rozwinął o możliwość mocowania ostrza do drzewca aby stworzyć włócznię. Długo głowiłem się nad najlepszym rozwiązaniem, aby mocowanie było pewne i proste.  Obawiałem się, że zwykły gwint może się łatwo poluzować i uszkodzić przy przenoszeniu większych obciążeń dlatego zdecydowałem, aby osadzić rękojeść na stożku pasującym do wnętrza rękojeści sztyletu. Gwint pełni tu jedynie funkcję dociskającą powierzchnie stożkowe do siebie. Nawet przy lekkim dokręceniu następuje sztywne połączenie, które nie ma tendencji do odkręcania. Oczywiście zaprojektowanie takiego połączenia to jedno a wykonanie to zupełnie inna historia. Wytoczenie wszystkich elementów z tytanu na mojej małej prostej tokarce udało się jednak od pierwszego podejścia (po odpowiednio długich przygotowaniach). Szczególnie trudne było wykonanie wewnętrznych elementów rękojeści (stożka i gwintu) pasujących idealnie do końcówki drzewca, margines błędu był tu bardzo mały.
Aby trochę całość kolorystycznie ożywić zastosowałem selektywne anodowanie tytanu.
Gdy sztylet jest zdjęty, drzewce może służyć jako solidny kij trekkingowy. Odpowiednia nakładka chroni wtedy stożek i gwint przed uszkodzeniem i zabrudzeniem. 
Samo drzewce z włókna węglowo-aramidowego, mimo, wydawałoby się, dość sporej wagi, dzięki dobremu wyważeniu zarówno w formie włóczni jak i kija trekkingowego, nie sprawia wrażenia zbyt ciężkiego. Wykonane z drewna ważyłoby mniej więcej tyle samo a miałoby znacznie mniejszą wytrzymałość i podatność na wypaczenie.
Aby zabezpieczyć obydwa elementy zestawu na czas przechowywania i transportu uszyłem dwa wodoodporne i wyściełane pokrowce.

Dziękuję Panie Łukaszu za to niezwykłe zadanie, wykonanie go sprawiło mi wielką radość i było spełnieniem dawnych marzeń o prawdziwej włóczni.

Ares

Wymiary: długość całkowita 468 mm, długość ostrza 305 mm, grubość ostrza 5,9 – 4,8 mm.
Waga: 792 g, 1097 g z pochwą.
Ostrze: polerowana stal nierdzewna Elmax, szlif wklęsły.
Twardość: 57,8 +/- 0,6 HRC.
Okucia: tytan gr.2.
Rękojeść: stabilizowany trzonowiec mamuta.
Pochwa: barwiona i lakierowana skóra bydlęce, wstawki ze skóry ropuchy.

Ten nóż, a raczej khukri to było wielkie i ciekawe wyzwanie. Jest to największy i najbardziej pracochłonny z noży jakie do tej pory zrobiłem. Nie licząc projektowania, prace nad nim trwały miesiąc. Takie prace jak taperowanie tangu czy ostrza wykonuję zazwyczaj po hartowaniu, aby uniknąć wykrzywień powstałych w jego trakcie, co czasami się zdarza. Tym razem, ze względu na obecność delikatnego fileworku (ponad 600 wcięć pilnikami), nóż musiał być oszlifowany już z dużą dokładnością przed hartowaniem. Posiada on zarówno taperowany tang, jak i distal taper- czyli zmniejszenie grubości ostrza w kierunku czubka (dla lepszego wyważenia), istniało więc spore ryzyko wypaczenia. Postarałem się o możliwie najlepsze przygotowanie stali do hartowania, z odpowiednim wyżarzaniem aby usunąć wszelkie naprężenia powstałe podczas szlifowania i wszystko udało się idealnie. 
Pochwa również stanowiła wyzwanie, nie tylko ze względu na swoją wielkość, jak i 10 wstawek z egzotycznej skóry. Ponieważ miałem pewne problemy ze zdobyciem odpowiedniego materiału na rękojeść, a termin gonił, musiałem uszyć pochwę zanim nóż był gotowy, nie znając dokładnie wszystkich wymiarów. Na szczęście jedyną niewiadomą była rękojeść i wszystko udało się trafnie oszacować. 
Mimo sporych wymiarów i wagi nóż wyszedł bardzo dobrze wyważony. 

Ares to wspaniały, wyjątkowy nóż, który mimo, że został stworzony do kolekcji, jest w pełni funkcjonalny. 

Dziękuję Panie Robercie, że mogłem stworzyć to wyjątkowe dzieło.

Tokarka

 

W moim skromnym warsztacie pojawił się niedawno nowy sprzęt – niewielka stołowa tokarka. Jak widać na zdjęciach, nie jest to nowa maszyna i wymaga sporo wkładu finansowego i pracy aby zaczęła działać jak należy, jednak nie została bardzo wyeksploatowana. W międzyczasie udało mi się ją rozebrać, wyczyścić i usunąć kilka z wielu luzów. Już teraz wielokrotnie mi się przydała do drobnych napraw innych sprzętów i w tym celu ją też kupiłem. W moim zawodzie wiele maszyn i narzędzi trzeba wykonać własnoręcznie, gdyż nie ma ich na rynku, a to wymaga odpowiedniego sprzętu.  

Ta tokarka jest może mała, prosta i skromnie wyposażona, jednak bardzo zwiększy moje możliwości i pozwoli mi zaoferować dodatkowe rozwiązania w budowie noży. Jak widać dzieje się to bardzo powoli i skromnymi krokami, ale udaje mi się rozwijać warsztat. Teraz kolej na frezarkę … choć to już będzie wydatek zupełnie innej kategorii i minie pewnie kilka lat zanim ten dzień przyjdzie. Choć wydaje mi się, że po pewnych zmianach i na tokarce da się wykonać lekkie frezowanie 🙂 nie omieszkam spróbować!

Paski

 

Już od jakiegoś czasu zastanawiałem się czy nie dodać do oferty pasków do spodni, tak aby wartościowy, customowy nóż można było nosić na odpowiednio dobranym pasku.  Długo ten pomysł był daleki od realizacji gdyż brakowało mi doświadczenia i sprzętu w tej dziedzinie, jednak niedawno udało mi się jeden pas uszyć. Niestety nie znalazłem na rynku odpowiedniej klamry, większość to tanie cynkowe odlewy, o małej wytrzymałości i zazwyczaj mało ciekawym lub kiczowatym wyglądzie. Postanowiłem wykonać ją sam i to z możliwie dobrego materiału – Damasteelu. Nie jest to jeszcze wyrób doskonały i kolejne na pewno będą lepsze, już teraz jednak proszę o Wasze opinie. Co sądzicie o tym pomyśle i wykonaniu? Co poprawić lub zmienić? Macie może jakieś sugestie co do materiałów czy modyfikacji? Będę wdzięczny za każdy e-mail, nawet jeśli zamiast pasków nosicie szelki, te też może kiedyś wykonam 🙂

Skogens Dronning

Wymiary: długość całkowita 189 mm (złożony 111 mm), długość ostrza 79 mm, grubość ostrza 2,5 mm.
Waga: 81 g, 123 g z pochwą.
Ostrze: polerowana stal proszkowa M390, szlif wklęsły.
Twardość: 60,6 +/- 0,6 HRC.
Rękojeść: drewno stabilizowane i anodowany tytan.
Okucia: stal nierdzewna 304.
Pochwa: barwiona i lakierowana skóra bydlęca.
Pudełko: woskowany dąb.

Skogens Dronning to niewielki nóż składany, który mimo skromnych rozmiarów, okazał się być najbardziej pracochłonnym nożem jaki do tej pory robiłem. Praca nad nim trwała bardzo długo (ponad 3 miesiące) i był on świadkiem pamiętnej burzy, która spustoszyła okolicę. Teoretycznie jest to mój pierwszy składany nóż i bardzo wiele się przy nim nauczyłem. Praktycznie jest on drugi, bo wszystkie elementy musiałem robić po dwa razy, a niektóre nawet trzy. Pierwotnie miał to być nóż ze stałym ostrzem, ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że mimo braków sprzętowych przyszła pora na rozszerzenie oferty o noże składane. Przeznaczeniem noża jest grzybobranie, dlatego w komplecie znajduje się szczoteczka do czyszczenia grzybów (ze szczeciną dzika) i pochewka, aby nóż bezpiecznie zabrać ze sobą do lasu. 

Dziękuję Panie Bartoszu, za możliwość zrobienia tego niezwykłego noża, za cierpliwość i swobodę podczas jego tworzenia!